Właściwie po co komu ten artykuł? Przecież każdy ma torbę lub plecak na sprzęt. Właśnie! A co w przypadku gdy lecimy na drugi koniec świata i nie mamy jak zabrać ze sobą plecaka wielkości małej przyczepy samochodowej. Jest na to kilka sposobów, które wykorzystywałem w praktyce.
Przede wszystkim, zawsze musimy sobie odpowiedzieć na pytanie – czy w ogóle jest sens targać ze sobą cały sprzęt, czy ograniczyć się tylko do ulubionego zestawu. Wiem, wiem, w tym momencie zawsze zaczynamy się zastanawiać – „a co jeśli akurat będzie zamach terrorystyczny albo zaleje nas fala tsunami” i jeżeli w ogóle uda nam się przeżyć, to fakt, że akurat nie mieliście przy sobie tego najpotrzebniejszego obiektywu, powoduję dziwny dyskomfort i świadomość, że możemy stracić możliwość na zrobienie zdjęcia swojego życia! Macie tak? Ja zawsze.
Przez wiele lat całkowicie broniłem się przed zabieraniem aparatu na wakacje. Po prostu odpoczywałem. Efekt jest taki, że dzisiaj nie mam żadnego zdjęcia a biorąc pod uwagę, że pamięć mam raczej słabą to spokojnie mogę wrócić do kilku miejsc i cieszyć się tak jakbym odwiedzał je po raz pierwszy ;) Bez wątpienia, jest to jakiś plus.
Jeżeli już zdecydujecie się zapisywać Wasze wspomnienia na kawałku plastiku pamiętajcie o jednym, nie ma sensu latać z aparatem jak japoński turysta. Po powrocie do domu stwierdzicie, że macie setki takich samych zdjęć a mało co widzieliście na żywo bo akurat w tym czasie chowaliście się za obiektywem. Musicie znaleźć złoty środek.
Kwestia ochrony Waszego sprzętu. Siłą rzeczy, ten artykuł jest kierowany do nieco lepiej wyposażonych fotografów ze względu na gabaryty sprzętowe. Mały aparat kompaktowy bez problemy schowacie do nerki na pasku albo zawiesicie na szyi. Problem zaczyna się gdy macie przynajmniej jedno body i trzy obiektywy do zabrania. W zależności od długości waszego wyjazdu, do zestawu dochodzą baterie, komputer do edycji itp. Komputer?! Nie próbujcie mnie oszukać, każdy z nas po zrobieniu dobrego zdjęcia chce jak najszybciej zacząć je „rzeźbić” w PS. Po kilkunastu dniach patrzenia się na ekran LCD w Waszym aparacie, ta klatka zdąży się już Wam znudzić. Trzeba kuć żelazo póki gorące! Także, lepiej jak byłby to laptop niż stacjonarny ;)
Zawsze zabieram ze sobą kilka obiektywów i nigdy nie było sytuacji żeby któryś z nich przeleżał cały wyjazd w plecaku. Choćby miał być użyty do jednego zdjęcia. Niestety. Gdybym jednak musiał maksymalnie ograniczyć sprzęt to zabrałbym aparat i dwa obiektywy – 35mm i 85mm. Taki zestaw bez większego problemu zmieści się w plecaku średniej wielkości.
Przejdźmy do meritum. Tak jak pisałem, plecaki, torby ze sprzętem to często bardzo duży i ciężki bagaż, którego po prostu nie moglibyśmy wnieść do samolotu ze względu na ograniczenia wymiarów bagażu podręcznego. Chyba, że jesteście na tyle odważni i wysyłacie sprzęt na taśmie przy odprawie. Osobiście tego nie robię, po prostu nie chce kusić losu. Aparat, obiektywy, komputer zawsze dobrze mieć przy sobie.
Jak już dostosujecie rozmiar bagażu podręcznego do wymagań Waszego przewoźnika zastanówcie się jak zabezpieczyć swój zestaw. Jako ochrona dla aparatu doskonale sprawdzi się poduszka podróżnika, taki rogal, który zakładamy na szyje w samolocie. Jest idealnie wyprofilowany, zrobiony z miękkich materiałów, bez problemu zabezpieczy aparat. Wyżej, warto włożyć niegrubą bluzę, coś co pozwoli Wam oddzielić jedno szkło od drugiego. Elementem, który bardzo sobie cenię jest pokrowiec na obiektyw, sakiewka, którą bez problemu kupicie w internecie. To znacznie ułatwia sprawę , zarówno samej ochrony podczas transportu jak i wygody użytkowania już na miejscu. Sakwę wystarczy przypiąć do paska i gotowe. Komputer proponuję ułożyć w części plecaka, która jest najbliżej pleców. Jest to po prostu wygodniejsze w noszeniu i przy okazji prostuje Wasz kręgosłup.
Jak już będziecie na miejscu pamiętajcie, że zazwyczaj panują tam inne warunki niż u nas w kraju. Słońce, sól, piasek, to wszystko sprawia, że Wasz sprzęt jest dużo bardziej eksploatowany. Bez względu na to czy jesteście zawodowcami czy nie. Warto każdorazowo, po powrocie do pokoju/domu oczyścić aparat i obiektywy.
Wszystko wygląda inaczej gdy podróżujecie samochodem, w tym wypadku zapomnijcie o wszystkim co napisałem i zabierzcie cały, duży plecak ;)
2 komentarze
-
Aaa… plecak? Jaki plecak polecacie :)
+ ogromne dzięki za praktyczne rady! Wszystkie wdrożę, a pokrowiec na obiektywy już zamawiam :)-
Na co dzień korzystam z bardzo dużego plecaka firmy Racam, konkretnie model 514. Jakość wykonania niczym nie odstaje od droższych marek, mam go już dobre 5 lat i jedyne co jest z nim nie tak to urwany zasuwak ;)
-